Brak tematu do rozmowy jest zazwyczaj ostatnim tematem jaki się porusza, bo oczywiście wtedy, kiedy nie o czym rozmawiać.
Ale kiedy nie ma o czym rozmawiać? Wtedy, kiedy dwie osoby tak dużo ze sobą konwersują, że kiedy się spotykają nie mają o czym rozmawiać.
Wtedy następuje niezręczna cisza.... I nagły zwrot "Widzisz? tak dużo ze sobą rozmawiamy, że teraz nie mamy o czym." Przynajmmniej ja tak zwykle mówię. Tak samo z tym blogiem, ale w tym przypadku to nie miałem pomysłu i to mi przyszło do głowy to piszę. "Bikoz czemu by nie?".
Tak wygląda mój umysł, gdy piszę bloga - tysiące myśli przeplatających się nawzajem na pierdyliard różnych sposobów co powoduje, że jeden akapit piszę, poprawiam, usuwam przez pół godziny zanim wam dam do przeczytania.
A tak jest jak skończę i będę wiedział, że było to dobre. Bo to było kurwa dobre. I wtedy nie pisz przez długi czas, bo wiedziałem, że to co zrobiłem było dobre, tak samo tym razem. Było to dobre zanim nawet zacząłem, jest to dobre i będzie to kurde dobre, bo ja to wiem. I wy to wiecie, i wasze babcie to wiedzą, i mamy, taty, dziadkowie, wójkowie i wszelkie inne stworzenia myślące. Wrzucam tak jak napisałem - za jednym zamachem.
Bo wiem, że to kurwa dobre.
Narazie.


No, no ;D fajnie się czyta ;D
OdpowiedzUsuń