środa, 6 lutego 2013
Aktualności i kilka odpowiedzi. - Rozkmina nr 10
Kilka dni temu patrzę na statystyki - koło 400 wejść.
Dziś - ponad 1216. 653 z nich były na post o Ryboszu i 1D.
Zdziwiło mnie to. Zastanowiłem się, kto i gdzie to udostępnił.
Wiedząc, że przyciągnęło to uwagę, postanowiłem to tym więcej napisać, czyli dopowiedzieć kilka rzeczy o których nie powiedziałem, a muszę.
Z góry przypominam, że odpowiadam według tego, co ja myślę i jakie mam na ten temat zdanie.
Pierwszym kometarzem, który opiszę/odpowiem/cokolwiek na ten temat powiem będzie ten:
"Owe obrazki były wrzucone przez "żołnierzy" że się tak wyrażę którzy nie do końca rozumieją "przesłanie" strony.
Nie chodzi to u hejcenie 1D, jest to zespół jak zespół i nie mam zamiaru wypowiadać się o talencie poszczególnych członków.
to jest "Beka z FANEK' ,madafaka z FANEK 1D" nie z samego zespołu. Ludzią odbija szajba bo mają ofiarę, która sama się nie obroni. I tak rozpoczęła się wojna
METAL versus 1D
ave"
Skoro ci żołnierze nie zrozumieli przesłania strony to czemu im go nie wytłumaczyć? Poza tym, same "hejcenie" fanek nic nie da - wyzywanie, gnębienie i straszenie tylko umacnia je w swoich przekonaniach - nie przestaną, bo będą robić coś na przeciw woli większości - czyli coś niby zakazanego, a zakazane smakuje najlepiej. Czyli wzmacniamy mur, a nie go burzymy.
Nienawiść jest dzielona na zespół i na fanki, czyli najlepiej zmienić nazwę strony na "Hejt Wobec 1D i Ich Fanom" i wszystko będzie prawdą i nie będzie trzeba się czepiać do słów.
Ostatnia kwestia - "METAL versus 1D"? Czy przedstawiciele muzyki metalowej (czyli zespoly) "hejtują" 1D? Nie, nie wypowiadają się wobec tego, bo to nie ich sprawa, więc określenie, że cały gatunek muzyczne "walczy" z jednym zespołem - to niestey, gówno prawda. Sorry, źle to określiłeś. Wychodzi na to, że moje stweirdzenie, "Rybosz vs 1D" jest bardziej... hmm... Trafne? Tak, To to - bardziej trafne.
Następny komentarz:
"Niektóre fanki nie są do końca "normalne". Rozumiem, że można słuchać jakiegoś zespołu itd. i jakiś członek tej grupy może się podobać, ale żeby wymyślać te iMaGiNy o chłopakach z 1D to już chyba jest obsesja która jest brana pod uwagę jako choroba psychiczna."
Tak, to co napisałaś się zgadza i sam zapomniałem o tym napisać. Dobrze zauważyłaś problem.
Na resztę komentarzy nie muszę odpowiadać.
Pozdrawiam - Szymon, przynamniej poznajcie moje imię.
Narazie.
sobota, 2 lutego 2013
"Wyznanie" i brak wyobraźni. Rozkmina nr 9
Szczerze? Nigdy nie mam zaplanowane, co chcę napisać. No chyba że praca domowa z polaka - temat już jest narzucony.
Właśnie. Ani razu na polskim na polskim nie mieliśmy pracy domowej "Napisz opowiadanie na dowolny temat." Dlaczego? Bo nauczyciele obawiają się, że wymówką będzie "Nie napisałem, bo nie miałem pomysłu"? Przecież nie ważne jaka będzie wymówka to nauczyciel i tak powie, że "Ale to cię nie zwalnia z obowiązku. Siadaj, jedynka." Jeśli nie masz inspiracji - popatrz za okno. Raz nawet napisałem pokaźny tekst o tym, co mnie denerwuje w mieście. Oczywiście nie zauważyłem, że utraciłem połaczenie z netem już na początku pisania i "cały misteny plan w pizdu..."
Klasyka polskiego kina... Powróćmy do tematu. Niech kochany nauczyciel wreszcie podda próbie naszą wyobraźnię (mimo iż tej 3/4 złotej polskiej młodzieży nie ma).
Właśnie zauważyłem problem. Brak wyobraźni. Zero. Null. Ani krztyny. Zaczynam rozumieć nauczycieli. Wiedzą, że taka praca uczniom się nie uda. Wiedzą, że większość klasy pospisuje. Bo po co wytęrzać coś, czego się nie ma? Raz moja klasa była tak bezczelna, że ponad 15 osób zkserowało od jednej osoby ten sam tekst. Oczwiście pani to nie wzruszyło, postawiła ponad pietnaście jedynek i nadal miała ten sam stosunek do tej większości - idiotyczne orangutany (nie chcę oczywiście obrażać małp). Zrobili tak, mimo tego, co ciągle powtarza Pani od chemii:
"Komu chcecie zrobić na złość? Mi? Rodzicom? Wam samym? Innym nauczycielom? Bynajmniej nam (nauczycielom) na złość nie zrobicie, bo jesteście kolejną z wielu klas, z którymi mamy do czynienia przez 3 lata, a potem przemijacie z wiatrem. Osobiście pamiętam tylko klasy, z którymi miałam wychowastwo i dobrych uczniów. Takich szczyli jak kilku z was pozapominałam." - Pani od Chemii.
Podsumowując - taki "atak" nie miał sensu. Zupełnie jak hejtowanie. Coś tam coś tam i z głowy wypada. Jednym uchem wchodzi, drugim wychodzi.
Pustka po złych wspomnieniach.
Mnie te wszystkie złe wspominenia, moje pomyłki, porażki, idiotyczne postępowania, itp. itd. zostają w głowie na długi czas i na ich postawie uczę się jak postępować i jak tego unikać.
Właśnie zauważyłem problem. Brak wyobraźni. Zero. Null. Ani krztyny. Zaczynam rozumieć nauczycieli. Wiedzą, że taka praca uczniom się nie uda. Wiedzą, że większość klasy pospisuje. Bo po co wytęrzać coś, czego się nie ma? Raz moja klasa była tak bezczelna, że ponad 15 osób zkserowało od jednej osoby ten sam tekst. Oczwiście pani to nie wzruszyło, postawiła ponad pietnaście jedynek i nadal miała ten sam stosunek do tej większości - idiotyczne orangutany (nie chcę oczywiście obrażać małp). Zrobili tak, mimo tego, co ciągle powtarza Pani od chemii:
"Komu chcecie zrobić na złość? Mi? Rodzicom? Wam samym? Innym nauczycielom? Bynajmniej nam (nauczycielom) na złość nie zrobicie, bo jesteście kolejną z wielu klas, z którymi mamy do czynienia przez 3 lata, a potem przemijacie z wiatrem. Osobiście pamiętam tylko klasy, z którymi miałam wychowastwo i dobrych uczniów. Takich szczyli jak kilku z was pozapominałam." - Pani od Chemii.
Podsumowując - taki "atak" nie miał sensu. Zupełnie jak hejtowanie. Coś tam coś tam i z głowy wypada. Jednym uchem wchodzi, drugim wychodzi.
Pustka po złych wspomnieniach.
Mnie te wszystkie złe wspominenia, moje pomyłki, porażki, idiotyczne postępowania, itp. itd. zostają w głowie na długi czas i na ich postawie uczę się jak postępować i jak tego unikać.
KONIEC
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
